Spełniając życzenie naszej córki Nataszy, która dopiero zaczyna przygodę z Bieszczadami, postanowiliśmy wybrać się na Tarnicę. Dla nas to już trzeci pobyt na tej górze, dla Nataszy – pierwszy. Początkowe plany były bardziej ambitne, jednak szybko zweryfikował je ukrop lejący się z nieba. Na Tarnicę wdrapaliśmy się więc najkrótszą możliwą trasą – niebieskim szlakiem z Wołosatego.
Z Wetliny przemieszczamy się do Wołosatego. Jak zwykle, nie obyło się bez przygód. W Ustrzykach Górnych pierwszy raz w życiu zatrzymała nas do kontroli Straż Graniczna. Tak to jest, gdy ma się wielce podejrzane tablice rejestracyjne, jeszcze bardziej podejrzane fizjonomie i niewyraźnie wygląda, Na szczęście podobieństwo do poszukiwanego Zbigniewa Ziobry zostało wykluczone i straż puściła nas wolno. To cud, że mieliśmy przy sobie dowody tożsamości! Kto myśli o takich sprawach, gdy góry wzywają?
W Wołosatem auto zostawiamy na dużym parkingu, będącym pozostałością po kombinacie rolno-spożywczym Igloopol. Wolnych miejsc sporo. Wszyscy kierowcy starali się zaparkować pod drzewami. Czyli jednak drzewa na coś się przydają, a nie tylko atakują kierowców, złośliwie wyskakując na drogę?
Wołosate to najdalej na południe wysunięta zamieszkana miejscowość w Polsce. W położonej w dolinie Wołosatki, u podnóży Szerokiego Wierchu i Tarnicy, wsi ma swój koniec (albo też początek) Główny Szlak Beskidzki, najdłuższy znakowany szlak w polskich górach. Należę do szczęśliwców, którym udało się go przejść. Jeśli tylko będziecie mieli możliwość i ochotę spróbować na nim swoich sił, serdecznie polecam! Dla mnie była to najwspanialsza w życiu wyprawa!
Asfaltową drogą przez Wołoaste docieramy w 10 minut do punktów kasowych Tatrzańskiego Parku Narodowego. Również tutaj na ławeczkach odpoczywają funkcjonariusze SG. Obława jakaś czy co?
Trasa najkrótsza nie oznacza, że łatwa. Mamy do pokonania 600 metrów przewyższenia, a przy temperaturze 30 stopni w cieniu jest to spore wyzwanie. Początkowo idziemy przez cykającą świerszczami łąkę. Na granicy lasu ustawione są odnowione tablice informacyjne BPN, więc można poszerzyć swoją wiedzę o Bieszczadach. W ogóle sporo można się dowiedzieć podczas wędrówki, np. o wiązówce błotnej, krzywulcach bukowych czy carynkach. Tak nazywano łąki ponad wsią w pobliżu lasu lub na śródleśnych polanach.
Cieszę się, że niebieski szlak biegnie przez las, bo drzewa chronią nas przed słońcem. Przejście tą trasą oznacza kładki, schody i stromizny. Nie wszystkim podobają się te drewniane ułatwienia. Jednak, jak głosi tabliczka informacyjna, w przeszłości, gdy nie było barierek i schodów, powierzchnia rozdeptania szlaku wynosiła 30 metrów. Dzisiaj o zadeptaniu nie może być mowy – turystów jest wyjątkowo mało. Aż jestem w szoku, bo spodziewałam się dzikich tłumów. W połowie podejścia można odpocząć we wiacie turystycznej. Najwyraźniej się starzejemy, bo w trakcie marszu zwracamy uwagę palącej papierosy dziewczynie. Przecież to teren parku i panuje susza. Dobrze, że nie oberwaliśmy z półobrotu. Zdaniem Nataszy, jesteśmy krindżowymi boomerami.
Gdy wychodzimy z lasu, możemy cieszyć oczy przepięknymi widokami i długim traktem schodowym. Pokazuję Nataszy trasę, którą dwa lata temu przeszliśmy w ramach GSB. Na otwartej przestrzeni jest nawet przyjemniej niż w lesie. Chłodzi nas lekki wiaterek.
Z Przełęczy pod Tarnicą już tylko skok na najwyższą w Bieszczadach górkę. Mimo ślimaczego tempa, zdobywamy ją w przyzwoitym czasie. Mierząca 1364 metry n.p.m. Tarnica wpisana jest oczywiście na wszystkie możliwe górskie listy, począwszy od Korony Gór Polski. Nie bawimy na niej zbyt długo, bo po ukraińskiej części Bieszczadów widać już burzową chmurę. Sprawę lansu załatwiamy szybko – po raz pierwszy nie ma ścisku i kolejki do zdjęć.
Schodzimy w dół czem prędzej, a do Wołosatego wracamy tą samą drogą. Z parkingu podrzucamy do Ustrzyk poznanych na szlaku turystów ze Szczecina, którzy muszą się dostać do Sanoka. Mam nadzieję, że im się udało.
Wołosate parking-Wołosate kasa BPN – 10 min.,
kasa BPN- przełęcz pod Tarnicą – 1 h 50 min.,
Przełęcz pod Tarnicą-Tarnica – 12 min.,
Tarnica-Przełęcz pod Tarnicą – 10 min.,
Przełęcz pod Tarnicą-Wołosate – 1 h.

