Główny Szlak Sudecki ma to do siebie, że bardzo często omija lokalne atrakcje. Nie inaczej jest w przypadku Mysłakowic. By zobaczyć dawną królewską rezydencję i otaczający ją park, musieliśmy nieco zboczyć z trasy.
Mysłakowice położone są w Dolinie Łomnicy, otoczonej przez wzgórza, których część przeszliśmy. Do małego skoku w bok skłoniły mnie przewodniki. Letnia rezydencja króla Prus? Dlaczego nie? Jednak pałac w Mysłakowicach na tle innych rezydencji arystokratycznych w Kotlinie Jeleniogórskiej, prezentuje się dość skromnie. Jego charakter w dużej mierze określił sam Fryderyk Wilhelm III, który uważał prosty, surowy klasycyzm za najdoskonalszy styl architektoniczny. Wiele osób by z nim polemizowało. Pracami remontowymi i przebudową kierował architekt Karl Friedrich Schinkel.
Brak przepychu nie zniechęcał gości. Pałac odwiedzali przedstawiciele pruskiej rodziny królewskiej, austriackiej i rosyjskiej arystokracji, oficerowie z dworów angielskich, badeńskich, saskich, weimarskich. Wśród gości był car Mikołaj I z małżonką, wielka księżna Olga oraz wielu przedstawicieli znamienitych rodów ówczesnych czasów.
Wokół pałacu powstał jeden z najpiękniejszych parków krajobrazowych na Śląsku, który sprzyjać miał wewnętrznemu doskonaleniu: medytacji, spacerom i lekturze. Na jego osi widokowej znajduje się, zaprojektowany również przez Schinkla, kościół parafialny. I tu ciekawostka. W portyk wejściowy wmontowane zostały dwie marmurowe kolumny pochodzące z antycznych Pompei. Był to podarunek od króla Neapolu. Chyba każdy lubi takie prezenty.
Późniejszy właściciel pałacu, król Fryderyk Wilhelm IV zlecił kolejną przebudowę. Wybudowano wydłużoną jednopiętrową jadalnię, a za nią umieszczono ośmiokątną wieżę z stylu castel gothic z platformą widokową. Natomiast część budynku, w którym mieściła się sala balowa przypominał parostatek pływający po Missisipi. Gdybym nie przeczytała, to bym podobieństwa nie widziała.
Pałac letnią rezydencją był do 1909 roku. Pod koniec drugiej wojny umieszczono w nim, ewakuowane z Berlina, dokumenty archiwum akt dawnych oraz antyczne rzeźby których dalsze powojenne losy są nieznane. Do niedawna w pałacu mieściła się szkoła. Teraz, jak wyczytałam, budynek jest na sprzedaż. Hm, osiąść w Mysłakowicach i oddawać się wewnętrznemu doskonaleniu? Brzmi kusząco.

