Na Koprowy po brąz

Rzecz o tym, że nawet najdłuższa droga w górach nie jest tak długa, jak objazd na Drodze Wolności, a przewyższenie nie jest tak mordercze, jak czerwone światła na mijance, o zdobywcy szczytów w samych kąpielówkach, czyli jak Pan Koprowy rozgrzewa i każe długo na siebie czekać.  

Sprawdzian kondycji. Jednak trasa jest na tyle widokowa, że szybko zapomina się o zmęczeniu. Wyprawa na Koprowy to obcowanie ze strzelistymi niedostępnymi szczytami, które wydają się na wyciągnięcie ręki, to również szerokie panoramy godne uwiecznienia i radość z niezbyt zatłoczonego szlaku. Większość turystów obiera bowiem kierunek na Rysy.  

Na pewno lepszym rozwiązaniem jest zdobywanie Koprowego, gdy ma się miejscówkę na Słowacji. My w sezonie 2023 byliśmy w rozdarciu i rozkroku między Tatrami Polskimi a Słowackimi. Bazę mieliśmy w Zakopanem, więc by dotrzeć do bramki startowej w Popradzkim Plesie w miarę wcześnie, musieliśmy wstać ciemną nocą. Nie byliśmy jedyni! W kuchni okazało się, że sąsiad zza ściany zerwał się z łóżka jeszcze wcześniej (szedł na Rysy).   

Nasz start opóźniły trwające roboty drogowe na Drodze Wolności i sterowane sygnalizacją świetlną mijanki, ale w końcu docieramy. Wzdłuż drogi biegnącej do stacji elektryczki Popradske Pleso sznur zaparkowanych samochodów. Pobierający opłaty uwijają się jak w ukropie. Uiszczamy 10 euro i w drogę!

Idziemy asfaltową drogą przez ponad 4 kilometry. Mijamy opustoszałą stacyjkę kolejową, a naszej trasie towarzyszy Poprad, który tutaj bierze początek z połączenia potoków: Mięguszowieckiego i Krupy. Zaledwie wyruszyliśmy a widoki też niczego sobie. Po lewej zbocza Skrajnej Baszty, po prawej ściana Osterwy. Po godzinie marszu mijamy wejście na Symboliczny Cmentarz pod Osterwą.

Krótki odpoczynek nad jeziorem jednym z ładniejszych po słowackiej stronie. Popradzki Staw leży w kotlinie na wysokości 1494 metry n.p.m. Do wyboru mamy aż dwa adresy: schronisko Majlatha lub Hotel Górski nad Popradzkim Stawem. Piotrkowi marzy się jajecznica, jednak śniadania są w formie zestawu (cena 16 euro), więc bierzesz wszystko albo nic. Raczej będziemy pochłaniać piękno górskiego jeziora.   

Wracamy na niebieski szlak. U wejścia przy wiacie na chętnych czekają paczki do wniesienia do Chaty pod Rysami. Nam raczej nie po drodze. Blisko kwadrans idziemy przez las z  imponujących rozmiarów świerkami, których obwód osiąga 2 metry! Dzięki wędrówkom nauczyłam się rozpoznawać także limby („wkoło się piętrzy granit” cytując za Młodą Polską).

Przekraczamy mostek nad Żabim Potokiem. Stąd możemy podziwiać pierwsze widoki na Dolinę Mięguszowiecką i szczyt Wołowca Mięguszowieckiego (przypomina stożek). Zaraz za mostkiem czeka nas rozwidlenie szlaków Nad Żabim Potokiem. Niewiele osób wybiera niebieską farbę. Wszystkich wabi czerwień i szlak na Rysy.

Przekraczamy potok stąpając po wielkich głazach. Ścieżka biegnie wśród kosówek w górę Doliny Mięguszowieckiej u podnóża Grani Baszt. Zaczynamy strome podejście zakosami na próg Doliny Hińczowej. Po lewej mijamy potężne piargi Szatana i wylot Dolinki Szataniej. Ze zdobytego progu ciekawie prezentuje się dolne piętro doliny, nad którym wznoszą się szczyty Tępej i Osterwy. Widać również, ile już przeszliśmy!  

Po ponad półtoragodzinnym marszu od schroniska docieramy nad Wielki Hińczowy Staw, w którego wodach odbijają się (podobnie jak w Morskim Oku) Mięguszowieckie Szczyty (tyle że od drugiej strony). Wielki Hińczowy Staw o pięknej niebieskiej barwie i niezwykłej przejrzystości to najgłębsze w Tatrach Słowackich jezioro. Otoczony jest skalistymi szczytami, a zamieszkany przez tresowane pstrągi. Wystarczy przybliżyć się do tafli, by przypłynęły. Jak wyczytałam, według podań ludowych nazwa stawu wywodzi się od imienia Ignaś – Hinško.

Po wschodniej stronie Doliny Hińczowej, w której właśnie się znajdujemy wznoszą się Hińczowa Turnia i Wołowiec Mięguszowiecki, po zachodniej – grań Koprowego, a Mięguszowieckie Szczyty i Cubryna zamykają dolinę od północy. Brzeg jeziora to dobre miejsce na dłuższy wypoczynek. Sprzyjają temu nie tylko piękne widoki, ale i rozległy teren. Na opalanie w tym miejscu zdecydowała się jedna ze słowackich turystek. Na Koprowy Wiech wybrał się tylko jej mąż. By solidaryzować się z kochającą kąpiele słoneczne małżonką, szczyt zdobył w samych kąpielówkach. Wiadomo, dziewczyny lubią brąz. Nad Hińczowym Stawem poznajemy przesympatyczną turystę z Krakowa, dzięki której mamy potem wspólne zdjęcie na wierzchołku.   

Póki co przed nami trochę męczące, bo w pełnym słońcu, podejście na Koprową Przełęcz. Wspinamy się po kamienisto-piarżystej ścieżce. Po drodze odsłania się widok na Mały Staw Hińczowy, leżący w górnej części Dolinki Szataniej. Gdy dotrzemy do kilku drewnianych poziomych drabin, to znak, że jesteśmy już blisko przełęczy. Widać stąd pięknie mur Hrubego, Grań Baszt oraz Dolinę Mięguszowiecką.

Nasza dalsza trasa wiedzie początkowo dość łagodnie, jednak od Koprowego Ramienia, gdy idziemy skalistą granią, jest już znacznie trudniej. W wielu miejscach przydadzą się ręce.

Koprowy Wierch to jeden z najbardziej panoramicznych szczytów. Widoki są przepyszne. Na wyciągnięcie ręki jest Cubryna, za nią Mięguszowieckie Szczyty, dalej Rysy, Wysoka i Kończysta. Po drugiej stronie czyha na nas Szatan, Szczyrbski Szczyt i mur Hrubego. Za nim widać czubeczek Krywania. Tam gdzie w dole leżą Ciemnosmreczyńskie Stawy dobrze widać Polskie Tatry, m.in.: Świnicę, Kozi Wierch, Granaty, Szpiglasowy Wierch, Wołoszyn… Na wierzchołku nie ma zbyt wiele miejsca do siedzenia, na szczęście panoramą można też delektować się nieco niżej.    

Podobno nazwa szczytu pochodzi od kopru lub niemieckiego słowa Kupfer – miedź. Jak dla mnie, Koprowy namawia do melioracji: kop rowy.

Wracamy tą samą trasą. Satysfakcja ogromna, wielkie marzenie spełnione.   

parking Popradske Pleso-schronisko nad Popradzkim Stawem – 1 h 10 min.,

schronisko-Wielki Hińczowy Staw – 1 h 40 min.,

Wielki Hińczowy Staw-Wyżna Koprowa Przełęcz – 40 min.,

Wielka Koprowa Przełęcz-Koprowy Wierch – 35 min.,

Koprowy Wierch-Wielka Koprowa Przełęcz – 25 min.,

Wielka Koprowa Przełęcz-Wielki Hińczowy Staw – 30 min.,

Wielki Hińczowy Staw-schronisko – 1 h 20 min.,

schronisko-parking Popradske Pleso – 1 h.  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *