Diablak był łaskawy

Nie sposób tej baby pomylić ani zapomnieć. Wyróżnia się spośród okolicznych znacznie niższych wyniosłości. Babia Góra dumnie góruje nad otoczeniem, a jej 1725 metrów zapewniło jej drugie miejsce w Koronie Gór Polski (zaraz po Rysach), a także honorową pozycję w Diademie Polskich Gór. Zmienna pogoda często towarzyszy zdobywaniu szczytu, dlatego Babia Góra nazywana jest też Kapryśnicą i Matką Niepogód.

Nasz cel – największa Kapryśnica

Naszą trasę zaczynamy w Zawoi Markowej (można tam zostawić auto, obowiązkowa opłata w parkomacie), skąd szlakiem oznaczonym zieloną farbą, w towarzystwie strumyka idziemy, w stronę schroniska. To prosta, otoczona lasem droga. Idzie się nią zupełnie jak nie w górach – prawie płasko. Dopiero po 20 minutach wędrówki docieramy do pierwszych kamiennych schodków i tu już czuć, że idziemy pod górę. Takich schodkowych etapów będzie jeszcze kilka.

Na parkingu w Zawoi Markowej
Szeroka leśna droga, płaska jak nie w górach
Barańcowy Potok
Według szlakowskazu do schroniska jeszcze godzina. My pokonaliśmy ten dystans w krótszym czasie
Początek schodów
Bardziej stromy odcinek

Po ponad godzinie marszu (licząc od parkingu) docieramy do polany Markowe Szczawiny, na której mieszczą się Muzeum Turystyki Górskiej, GOPR-ówka oraz Schronisko im. Hugona Zapałowicza, botanika, propagatora turystyki w tym rejonie. To on znakował tutaj szlaki i założył pierwsze schronisko.

Schronisko im. Hugona Zapałowicza na Markowych Szczawinach

Ze Schroniska na Markowych Szczawinach idziemy zadziwiająco płaską dawną drogą myśliwską, zwaną Górnym Płajem. Wiodą nas niebieskie oznaczenia. Dopiero po 10 minutach dochodzimy do rozwidlenia szlaków (łatwo to miejsce przeoczyć, szczególnie jeśli jakaś grupa zrobi sobie popas u wylotu ścieżki i zasłoni oznakowanie). Rozwidlenie nazywane jest Skrętem Ratowników (ale nie takim do palenia). Jak nazwa wskazuje, tą trasą najczęściej poruszają się ratownicy GOPR.

Zmieniamy barwę na żółtą. To najszybsza i najbardziej charakterna opcja dostania się na Diablak. Żądni wrażeń wybierają właśnie ją! Zaczynamy się wspinać po wyłożonej kamieniami ścieżce. Do pokonania mamy ponad 500 metrów różnicy wzniesień, a w wędrówce towarzyszy nam strumyk Szumiąca Woda (choć szumi w przeciwnym kierunku). Nasza trasa prowadzi po najbardziej stromej północnej stronie Babiej Góry. Szlak jest jednokierunkowy, przeznaczony wyłącznie do podchodzenia. Perć Akademików to najtrudniejsze, a co za tym idzie najciekawsze i najbardziej emocjonujące podejście na Babią Górę. Trasa została wyznaczona w 1925 roku przez Władysława Miodowicza, geografa, działacza turystycznego oraz gospodarza schroniska na Markowych Szczawinach w latach trzydziestych ubiegłego wieku.

Na żółtym szlaku
Do pokonania ponad 500 metrów przewyższenia
Uroki Perci Akademików

Pierwsze łańcuchy napotykamy na wysuniętej półce skalnej. Najtrudniejszym miejscem na szlaku jest pionowa ściana o nazwie Czarny Dziób, która ma około  8 metrów wysokości. Odcinek ten zabezpieczony jest łańcuchem i 6 klamrami. Żelastwo jest sporą atrakcją, bowiem jest to jedyne takie miejsce w Beskidach. Nam przejście tego odcinka nie sprawiło najmniejszych kłopotów, ale warunki były idealne.

Pierwsze z serii łańcuchów
Skalna półka już za nami
Beskid Żywiecki w pełnej krasie
Na Czarnym Dziobie
Kolejny odcinek zabezpieczony łańcuchami
Są i klamry

Powyżej łańcuchów ścieżka wiodąca na wierzchołek zbudowana jest z kamiennych stopni, a nam nie pozostaje nic innego jak mozolne ich pokonywanie. Pot się leje, a wściekle gryzące muchy postarały się o uatrakcyjnienie wyprawy (te wszystkie czarne punkciki na zdjęciach to właśnie one – wszędobylskie mistrzynie wszystkich planów).

Mijamy figurkę Matki Boskiej. To znak, że od szczytu dzieli nas zaledwie kilka metrów.  

Teraz jeszcze mozolna wędrówka na szczyt po kamiennych stopniach
Krok za krokiem, rok za rokiem…
Piękny Beskid Żywiecki
Wierzchołek Diablaka coraz wyżej
Takie podłoże
Figurka Matki Boskiej pod szczytem

Babia Góra (1725 m n.p.m) to najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego i całych Beskidów, dlatego nazywana jest często Królową Beskidów. Z wierzchołka rozpościera się wspaniała dookolna panorama obejmująca Tatry, Niżne Tatry, Podhale, Góry Choczańskie, Magurę Orawską, Wielką i Małą Fatrę, Beskid Żywiecki, Mały, Makowski, Śląski, Wyspowy oraz Gorce.

Babia Góra najwyższa w Beskidzie Żywieckim zdobyta! jesteśmy na wysokości 1725 metrów
Panorama z Babiej Góry
Ołtarz polowy na szczycie

Szczyt jest rozległy i płaski, zbudowany z rumowiska luźnych kamieni. Tak rozległy, że mieszczą się na nim nie tylko liczni zdobywcy, ale i kamienny obelisk ustawiony przez Węgrów, płyta upamiętniająca Legiony Piłsudskiego, obelisk z tablicą poświęconą Janowi Pawłowi II oraz kamienny ołtarz polowy.

Podobno w jaskiniach Babiej Góry zbójnicy trzymali swoje branki (stąd Babia Góra), a na szczycie diabeł budował zamek zbójnikowi (dlatego Diablak). Ile w tym prawdy, nie wiadomo, pewne jest jednak, że widoki ze szczytu warte są upamiętnienia. Dlatego na Babiej Górze zatrzymujemy się na dłuższy popas.

Zejście z Babiej Góry po głazach
W stronę Kościółków

Z Babiej Góry schodzimy Pośrednim Grzbietem w kierunku Kościółków (jesteśmy na jednym z odcinków Głównego Szlaku Beskidzkiego). Idziemy wśród gołoborzy i kosodrzewiny. Od Przełęczy Brona czeka nas krótkie strome podejście na mierzącą 1517 metrów Małą Babią Górę (Cyl).

Widoki z Kościółków
Tam byliśmy!
Spojrzenie za plecy, czyli na Babią Górę
Na Przełęczy Brona
Wdrapujemy się na Cyl, czyli Małą Babią Górę
Na granicy z widokiem na Diablaka
Diablak jak się patrzy
Na Małej Babiej Górze

Na Markowe Szczawiny wracamy czerwonym szlakiem. Z przełęczy zejście momentami dość  ostre (jak na beskidzkie warunki) – ponad 200 metrów w dół.    

Zawoja Markowa-Markowe Szczawiny – 1 h 10 min.,

Markowe Szczawiny-Skręt Ratowników – 10 min.,

Skręt Ratowników-Babia Góra (Perć Akademików) – 1 h 20 min.,

Babia Góra-Przełęcz Brona – 40 min.,

Przełęcz Brona-Mała Babia Góra – 20 min.,

Mała Babia Góra-Przełęcz Brona – 15 min.,

Przełęcz Brona-Markowe Szczawiny – 20 min.,

Markowe Szczawiny-Zawoja Markowa – 55 min.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *